Zapiski z Arłamowa. Strzelec Linetty i opiekun Iwan

Radosław Przybysz
30 maj, 22:10 | Polska
udostępnij
Źródło: Sport.tvp.pl
Reprezentanci Polski i dzieci z domów dziecka (fot. PAP/Darek Delmanowicz)
To był bardzo gorący i bardzo intensywny dzień na zgrupowaniu reprezentacji Polski. W środę miał miejsce trening w całości otwarty dla kibiców. Stawiło się ich ok. 800, ale chyba nikt nie wracał do domu rozczarowany. Sztab Adama Nawałki przygotował naprawdę ciekawą sesję, a piłkarze emanowali dobrym humorem i bardzo długo, cierpliwie wypełniali obowiązki wobec fanów.

Prym wiódł Robert Lewandowski. On i Łukasz Fabiański jako ostatni opuścili świetnie przygotowane boisko w Arłamowie. "Lewy" nie pominął chyba żadnego kibica, najmłodszych brał nawet na ręce, by pozować z nimi do zdjęć. Kapitan był najbardziej obleganym z zawodników, zresztą przez cały trening dzieci zaproszone przez PZPN krzyczały jego imię i nazwisko. Ale do tego wszyscy na kadrze zdążyli się już chyba przyzwyczaić.

Pogoda dopisała, a trening mógł się podobać. Nie było już tylko biegania wkoło i gry w dziadka. Sztab przygotował nowe, atrakcyjne zabawy na rozgrzanie, a później zorganizował gierkę na połowie boiska. Nietypową, bo obu drużynom pomagali bądź przeszkadzali podaniami rozstawieni obok bramek czterej zawodnicy. Wszyscy obecni na treningu wyglądali naprawdę świeżo i imponowali zaangażowaniem. Ale tytuł MVP, gdyby go przyznawano, powinien trafić do Karola Linettego, który strzelił dwa gole, jednego po pewnie wykonanym rzucie karnym.

W środku gierki przeprowadzono krótką serię "jedenastek" w której błysnął Łukasz Fabiański świetnie parując uderzenie Kamila Wilczka. Nieobecni byli tylko Kamil Glik, Marcin Kamiński, Jakub Błaszczykowski i Dawid Kownacki, ale prezes PZPN, Zbigniew Boniek, który niespodziewanie odwiedził studio TVP Sport w czasie treningu, zapewniał, że to tylko środki prewencyjne. On również był wyjątkowo – nawet jak na siebie – wyluzowany i uśmiechnięty. Bił od niego spokój. To się udziela.

Kibice zaproszeni na trening byli nieprzypadkowi – to dzieci z domów dziecka z całej Polski. W towarzystwie premiera Mateusza Morawieckiego i ministra sportu Witolda Bańki przyjechała młodzież z Przemyśla. Po spotkaniu z piłkarzami (podczas którego instynktem wychowawczym imponował Tomasz Iwan, zarządzający niełatwą do upilnowania grupą niczym najlepszy opiekun) mogła ona pokopać jeszcze piłkę wspólnie z politykami na drugim boisku, położonym obok pola golfowego.

Wcześniej miała miejsce konferencja prasowa z udziałem Lewandowskiego, Piotra Zielińskiego i Bogdana Zająca. Asystent Nawałki nie mógł się chyba wówczas spodziewać, że po wieczornym treningu nawet do niego ustawi się długa kolejka chętnych na wspólne zdjęcie. Na konferencji Zając zwrócił uwagę ważną deklaracją – podczas mundialu sztab zamierza korzystać z konsultacji selekcjonera z jednym z trenerów zasiadających na trybunach. Na takie wsparcie w Rosji zezwoliła FIFA.

Był czas dla kibiców, teraz czas na pracę. Od czwartku treningi będą otwarte dla mediów tylko na kwadrans albo w ogóle zamknięte. Do niedzieli włącznie piłkarze będą robić wszystko, by przekonać do siebie selekcjonera, który ostateczne decyzje podejmie pewnie dopiero nad ranem w poniedziałek. Wtedy to poznamy nazwiska 23 szczęśliwców, którzy polecą na mistrzostwa, i aż 9 pechowców, którzy turniej obejrzą w telewizji.

Z Arłamowa Radosław Przybysz